Dzisiaj jest: 20 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Leon, Ludmiła, Eustachy

Nadzwyczajne kasty trzęsą nie tylko sądami

Powoli, cegła po cegle, kruszy się mur, za którym całą prawdę całą dobę przesłaniać miała narracja Frontu Jedności Przekazu.

details-images

I dotyczy to wielu tematów: od polityki socjalnej minionych ekip rządowych przez pozycję Polski na arenie międzynarodowej aż po uprzywilejowany status nadzwyczajnych kast. Bo przecież te ostatnie nie obsiadły wyłącznie polskiego wymiaru sprawiedliwości, ale i wiele innych dziedzin życia. Także sferę mediów i kultury.

 

Kto kształtował ją przez lata, uzurpując sobie prawo do tworzenia nie tylko sztuki, ale i narracji politycznej – zobaczyliśmy chociażby wczoraj. Oto aktor, kiedyś świetny, potem już tylko niezły, bo zakochany w sobie bez wzajemności, Krzysztof Pieczyński, trąbi na wszystkie strony świata, iż został pobity. Podobnie twierdzi ten, który miał go pobić. Krótko mówiąc: bójka, jakich wiele pod wiejskimi dyskotekami w „piąteczki” i „sobótki”.

 

Ale Pieczyński, przekonany najwyraźniej, że jest w tej sytuacji osobą uprzywilejowaną, postanawia zrobić z tego aferę polityczną. Już wcześniej wulgarnie obrażał katolików i ich Kościół, teraz twierdzi, że pobił go typowy „katolik, patriota”, jeden z tych, którzy „chcą nieść krzyż i chrystianizować Europę”. O islamie i jego ofiarach nawet się zająknie. Wiadomo – można nożem oberwać, albo i gorzej. Więc pluje na katolików.

 Krzysztof Feusette

Publicysta "Sieci".