Środowiska sędziowskie nadal są na wojennej ścieżce z rządem.

– Powtórzę to: jesteśmy nadzwyczajną kastą. I to kastą, do której nie można dostać się przez urodzenie, jak w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, tylko można się dostać przez wyjątkowo ciężką pracę, to  po pierwsze. Po  drugie: w jakimś sensie jesteśmy niezwykli, bo  od kilkudziesięciu lat, wbrew politykom, którzy robią wszystkie reformy wbrew obywatelom i obok tego, co  jest naprawdę potrzebne, staramy się opanować ten chaos, który powodują właśnie politycy

– mówiła wczoraj w Polsacie News sędzia Irena Kamińska.

Rzeczywiście cała kasta solidarnie wsparła sędzię w walce o swoje przywileje. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN podjęło we wtorek uchwałę, w której stwierdziło bezprawność ustaw reformujących wymiar sprawiedliwości. Również rzecznik KRS‑u Waldemar Żurek wyraził oczekiwanie, że środowisko sędziowskie zbojkotuje wybory tego „niekonstytucyjnego organu”.

– Mamy świadomość, że udział w takim niekonstytucyjnym organie nie tylko w przyszłości będzie skutkował odpowiedzialnością prawną, ale jest też sprzeniewierzeniem się przysiędze sędziowskiej

– komentował w jednej z komercyjnych telewizji.

Przypomnijmy, że wczoraj weszła w życie nowelizacja ustawy o KRS-ie, która zmienia m.in. sposób wyboru członków tego organu. Dotychczasowych 15 sędziów z jej składu wskazywało środowisko sędziowskie, teraz będą ich wskazywali parlamentarzyści. Bojkot procedury wyboru członków KRS‑u zapowiedziały już kluby PO, PSL i Nowoczesna.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Maciej Marosz

niezalezna.pl