Dzisiaj jest: 13 Grudzień 2017    |    Imieniny obchodzą: Łucja, Otylia, Eugeniusz

Janusz Szewczak o kontrakcie na dostawy LNG

Ataki europejskich mediów i polityków są powodowane naszymi bliskimi relacjami z USA. To dopiero dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy, a zmiany są znaczące

details-images

i myślę, że dwie kadencje Prawa i Sprawiedliwości mogłyby spowodować, że Polska stałaby się lepszym krajem.


—mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Janusz Szewczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

wPolityce.pl: Wczoraj opinia publiczna została poinformowana o podpisaniu 5-letniego kontraktu na regularne dostawy gazu LNG z USA. Nie jest to kontrakt długoterminowy, ale jest się z czego cieszyć. Pytanie brzmi, czy nie można było wcześniej podjąć działań dywersyfikujących źródła dostawy gazu? Doczekaliśmy się jedynie długoterminowego kontraktu z Gazpromem.

Janusz Szewczak: Oczywiście, że te procesy można było podjąć o wiele wcześniej, ale zawsze odpowiednie lobby blokowało podjęcie konkretnych działań. Kontrakt z Amerykanami, to fundamentalna zmiana, bo możemy tutaj mówić o realnej dywersyfikacji źródeł dostaw gazu, a dodatkowo jest to kontrakt na warunkach europejskiego rynku. To pokazuje przede wszystkim, że jak się chce, to można.

To czemu nie chciano?

Ktoś musiał na tym korzystać. Z pewnością wyrosły na tym wpływowe grupy interesów, które wzbogaciły się o wielkie sumy pieniędzy. Ten kontrakt pokazuje również, że nie jesteśmy bezradni, że mamy pole manewru i niemu simy czerpać gazu wyłącznie od Rosji. Pomyślność tego kontraktu, moim zdaniem ma również związek ze znacznie większym i intensywniejszym partnerstwem ze Stanami Zjednoczonymi. Bez wątpienia bez działań w zakresie wzmocnienia militarnego, o które zabiega minister Macierewicz, byłoby trudniej podjąć biznesowe relacje, które są dla nas korzystne. To idzie w parze, dlatego myślę, że atakowanie ministra obrony narodowej nie wynika wyłącznie z chęci osłabienia naszych zdolności obronnych, ale z tego powodu, że wybijanie się Polski na suwerenność uderza w wielkie interesy. To jest ze sobą ściśle związane.

Polska ma wielkie ambicje związane z gospodarką energetyczną. Minister Tchórzewski mówił, że dzięki kontraktowi ze Stanami Zjednoczonymi na zakup LNG, będziemy mieli specjalną ofertę dla państw Trójmorza. Takie ambicje z pewnością są dla wielu solą w oku. Będzie można spodziewać się prób ich zatrzymania? Zwłaszcza, że w Europie obecnie sceptycznie patrzy się na Waszyngton.

Myślę, że nie ma bardziej antyamerykańskiej postawy jaką mają dzisiaj Niemcy, to jest bardzo widoczne. Według mnie, wszelkie ataki europejskich mediów i polityków są powodowane naszymi bliskimi relacjami ze Stanami Zjednoczonymi. Atakują nas, bo jesteśmy zwolennikami współpracy i sojuszu militarnego z Waszyngtonem. To się bardzo nie podoba elitom lewicowo-liberalnym.

Zwłaszcza teraz, kiedy prezydentem Stanów Zjednoczonych jest Donald Trump.

Tym bardziej. Elity lewicowo-liberalne dostają białej gorączki na jego widok i w ich ocenie jest on jeszcze większym faszystą, niż Polacy, którzy z faszyzmem walczyli. To się wszystko składa w jedną całość. Polska, która wybija się na niezależność gospodarczą i polityczną, zaczyna bronić własnej racji stanu, musi budzić niezadowolenie, bo najzwyczajniej pieniądze, które płynęły wielkim strumieniem do różnych obcych kieszeni, dziś zaczynają trafiać do budżetu państwa. Dawni beneficjenci strefy wpływów, również gospodarczych, energetycznych czy finansowych muszą być z tego powodu bardzo niezadowoleni.

W tle jest jeszcze kwestia budowy Nord Stream 2. Nasze próby dywersyfikacji źródeł gazu muszą szczególnie złościć tych, którzy optują za tym projektem. Uda się Polsce pomimo licznych nacisków uzyskać suwerenność gospodarczą?

Najtrudniej się wyzwolić z niewolnictwa ekonomicznego, bo formalną niepodległość na przełomie lat 89/90 zdobyliśmy. W kwestii budowy suwerenności ekonomicznej, finansowej czy medialnej pozostało nam jeszcze wiele do zrobienia. To jest przed nami i staramy się to pomału realizować. To dopiero są dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy, a zmiany są znaczące i myślę, że dwie kadencje Prawa i Sprawiedliwości mogłyby spowodować, że Polska stałaby się lepszym krajem.

Tymczasem, kiedy minister Tchórzewski informuje nas o podpisaniu kontraktu na dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych, to Donald Tusk pisze o realizowaniu przez PiS „strategii Kremla”.

To jest kompromitujące i świadczy o głupocie czy wręcz zaprzaństwie byłego premiera. Z pewnością jest odwrotnie. To zbyt mocno przypomina Targowice, by spokojnie spać i nie reagować.

Pamiętamy również politykę Platformy Obywatelskiej wobec Moskwy. Premier Tusk z Putinem na molo w Sopocie…

Tych przykładów było mnóstwo, ale podkreślmy, że polityk tej rangi nie powinien napuszczać na siebie jednego kraju na drugi. Myślę, że Donald Tusk boi się odpowiedzialności karnej. W wielu sprawach toczą się postępowania. To nie tylko afera Amber Gold czy kwestia tragedii smoleńskiej. Przypomnę, że za rządów PO-PSLsprzedano m.in. Ciech czy kolejkę na Kasprowy Wierch.

Rozmawiał Kamil Kwiatek

wpolityce.pl