Dzisiaj jest: 18 Październik 2017    |    Imieniny obchodzą: Juliana, Łukasza, Bogumiła

Sąd Najwyższy łaskawy dla mafii

Sąd Najwyższy wydał wyrok korzystny dla grup przestępczych wyłudzających VAT. Wszystko to działo się w czasie, kiedy w Polsce powstawały inwestycje na Euro 2012.

details-images

Przestępcy zarobili wówczas majątek. Skarb Państwa stracił miliardy. Teraz sprawę bada prokuratura.

Prokuratura Regionalna w Białymstoku prowadzi śledztwo w sprawie wyroku, który zapadł w sierpniu 2008 roku w Sądzie Najwyższym. Chodziło o to, jak kwalifikować fikcyjne transakcje, które skutkowały wyłudzeniami VAT. Kwestie te reguluje zarówno Kodeks karny, jak i Kodeks karny skarbowy. Ale za skazanie z tego pierwszego groziła w 2008 roku kara nawet 10 lat pozbawienia wolności. Ponadto przestępstwo to przedawniało się po 15 latach.

Inaczej sprawę regulował Kodeks karny skarbowy. Przestępstwa wyłudzenia podatkowego przedawniały się w nim po 5 latach. Ponadto nie groziło za nie 10 lat więzienia. Dla przestępców, którzy zajmowali się wyłudzeniami podatków, ważne było, by sądy nie łączyły Kodeksu karnego i Kodeksu karego skarbowego. Chcieli być tylko sądzeni z tego drugiego. Dzięki temu unikaliby dotkliwych kar.

Od 2004 roku Sąd Najwyższy miał jasne stanowisko. Za wyłudzenia podatku odpowiadało się zarówno z Kodeksu karnego jak i karnoskarbowego. Do czasu. 

8 sierpnia 2008 roku Sąd Najwyższy wydał wyrok w sprawie Marka P. oskarżonego o wyłudzenia podatku. Został skazany na podstawie przepisów Kodeksu karnego. Przestępca wniósł jednak od wyroku kasacje. Dowodził, że powinien być sądzony z przepisów kodeksu karnoskarbowego. Sąd Najwyższy podzielił jego zdanie. Wyrok był kuriozalny. 

— Związał nam ręce na lata. Przestępcy byli zadowoleni — mówi prokurator zajmujący się przestępstwami gospodarczymi. 

Dr Paweł Łobacz dziś prowadzi kancelarię adwokacką. Przed laty pracował w prokuraturze. Zajmował się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. — Ten wyrok był dla prokuratury tragiczny. Sąd Najwyższy uznał w nim, że nie ma wyłudzeń, a jest jedynie uszczuplenie podatku. To był okres, kiedy w obiegu było wiele dziwnych i wzajemnie sprzecznych wyroków. Był problem, jak je interpretować — wspomina Łobacz.

Sąd Najwyższy łaskawy dla mafii

Marek P. był oskarżony o to, że złożył w urzędzie skarbowym deklarację VAT-7, z której wynikało, że należał mu się zwrot podatku. Przestępca wykazał to na podstawie fikcyjnych transakcji handlowych, na które miał faktury. Sąd skazał go zarówno z przepisów karnych, jak i karnoskarbowych. Wymierzył mu 3 lata pozbawienia wolności oraz 3 tys. zł grzywny. Inaczej sprawę widział Sąd Najwyższy. Według niego Sąd Okręgowy nie mógł stosować przepisów z dwóch kodeksów. — Skazania oskarżonego zarówno z art. 76 § 1 k.k.s., jak i z art. 286 § 1 k.k. nastąpiło z naruszeniem art. 8 k.k.s — uznał Sąd Najwyższy.

Mało tego, stwierdził on, że przepisy Kodeksu karnego są szczegółowe dla przepisów kodeksu karnoskarbowego. — Aktualnie wystawca faktury niemającej w ogóle odzwierciedlenia w stanie faktycznym ma także obowiązek uiszczenia podatku VAT. Zatem przepisem, który należy zastosować przy kwalifikacji prawnej czynu polegającego na wyłudzeniu nienależnego zwrotu podatku VAT, jest art. 76 § 1 k.k.s. — stwierdził Sąd Najwyższy. 

Teraz sprawą tego wyroku, na polecenie Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości, zajmuje się Prokuratura Regionalna w Białymstoku. — Orzeczenie to było całkowicie bezpodstawne i zapadło wbrew obowiązującym przepisom — mówił niedawno minister Ziobro.

Stal na Euro

Wyrok Sądu Najwyższego zapadł miesiąc po tym, jak rząd PO—PSL ogłosił rozporządzenie w sprawie kluczowych inwestycji na Euro 2012. Było ich ponad 90 — stadiony, drogi i cała infrastruktura potrzebna do organizacji mistrzostw. 

Co się działo później? Polska, korzystając z największych dotacji unijnych na infrastrukturę, zamieniła się w jeden wielki plac budowy. Inwestycje, jak pokazują raporty Najwyższej Izby Kontroli i raporty PricewaterhouseCoopers Sp. z o.o., zbiegły się w czasie, kiedy Polska zamieniła się w eldorado dla mafii wyłudzającej VAT. Najwięcej Skarb Państwa tracił na podatku wyłudzanym na transakcji ze stalą. Ta była potrzebna do budowy dróg czy stadionów.

— Mieliśmy kilka śledztw, które wprost pokazywały, że stal, która była używana przy budowie infrastruktury, pochodziła z przestępstwa. Na jej sprowadzeniu wyłudzano podatek. Tracił Skarb Państwa. Ale zyskiwali ci, co tę stal kupowali — mówi prokurator, który nadzorował sprawy gospodarcze z ramienia Prokuratury Generalnej.

Najbardziej potrzebne do budowy były pręty budowlane — używane do zbrojeń. Ciekawe informacje przedstawiają dane Eurostatu z lat budowy inwestycji na Euro 2012. W 2011 roku do Polski z Łotwy miało wjechać aż prawie 300 tys. ton prętów zbrojeniowych. Z Czech do Polski w tamtym okresie sprowadzono ponad 140 tys. ton. Na procederze traciła polska branża hutnicza. 

Polska Unia Dystrybutorów Stali zabiegała w rządzie, by wprowadzić na ten produkt zasadę odwróconego VAT — wtedy należny podatek płaci odbiorca finalny i niemożliwe jest jego wyłudzenie. Ówczesne Ministerstwo Finansów wprowadzało jednak przepisy bardzo opieszale. Ostatecznie ustawę wprowadzono w 2013 roku. Rok po Euro 2012. Wielkie inwestycje były już ukończone.

TVP.info