Dzisiaj jest: 13 Grudzień 2017    |    Imieniny obchodzą: Łucja, Otylia, Eugeniusz

Prezent od PO dla mafii wyłudzającej VAT

W 2011 roku Sejm świadomie pozbawił Urząd Kontroli Skarbowej dostępu do materiałów operacyjnych służb i policji. Skorzystali na tym przestępcy wyłudzający podatek VAT.

details-images

Miliardy stracił za to Skarb Państwa.

Podatek VAT można wyłudzić w dwojaki sposób. Po pierwsze – żądać jego nienależytego zwrotu, sprzedając towar za granice Polski. Innym sposobem jest składanie nieprawdziwych deklaracji VAT, przez co Skarb Państwa otrzymuje mniej podatku niż powinien. I tu pojawia się problem. Dlaczego? 

Aby udowodnić oszustwo w podatku VAT, organy kontroli skarbowej muszą wykazać, że podatnik co najmniej mógł liczyć się z tym, że jego kontrahent bierze udział w przestępstwie, które ma na celu wyłudzenie VAT. Tak stanowi wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, doskonale znany oszustom podatkowym. 

Przestępcy wyłudzający VAT wiedzieli, że jeżeli nie są rejestrowane ich rozmowy, udowodnienie przez organy kontroli skarbowej braku świadomości uczestnictwa w oszustwie jest praktycznie niemożliwe. Częstokroć tworzyli fikcyjne systemy kontroli kontrahentów, które w przypadku kontroli skarbowej miały za zadanie wykazać, że ich przedsiębiorstwo nie miało lub nie mogło mieć świadomości, że uczestniczy w przestępstwie.

Dlatego od 2006 r., sprawdzając firmy, Urząd Kontroli Skarbowej mógł posiłkować się materiałami operacyjnymi zdobytymi przez służby specjalne czy policję – chodziło głównie o podsłuchy. – Prokuratura, stwierdzając przestępstwo, najczęściej opiera się na decyzji i wyliczeniach urzędu celno-skarbowego – mówi dr Paweł Łobacz, adwokat i były prokurator, który prowadził śledztwa gospodarcze.

Ale w 2011 r., nowelizując kodeks postępowania karnego, Sejm pozbawił UKS możliwości korzystania z podsłuchów zdobytych przez służby i policję. Przepisy wprowadzono na sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych. Za taką zmianą lobbowały organizacje biznesowe. Skarbówka praktycznie oślepła, a Polska stała się eldoradem dla przestępców, którzy zajmowali się wyłudzeniami VAT. Przepis umożliwiający korzystanie z podsłuchów organa skarbówki odzyskały dopiero w 2016 r. 

– W zakresie postępowań karnych i karnoskarbowych uchylenie tego może pozytywnie wpływać na efektywność, szybkość i sprawność prowadzonych postępowań przygotowawczych, związanych ze zwalczaniem tzw. karuzeli VAT – przyznaje Ministerstwo Finansów.

Poprawka Biernackiego

W 2010 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało nowelizację kodeksu postępowania karnego. Chodziło o uporządkowanie spraw związanych z podsłuchami. Miały one podlegać szczegółowej kontroli. Nowe przepisy tylko porządkowały sprawy związane z podsłuchami. Nie wprowadzały żadnej rewolucji. Nie podobały się jednak Business Centre Club. Dlaczego? 

Ministerstwo Sprawiedliwości chciało przyznać większe uprawnienia organom kontroli skarbowej – tak, by te mogły skutecznie walczyć z przestępcami, którzy wyłudzają podatki. BCC, które zostało poproszone o opinię, napisało, że chce odebrania Urzędowi Kontroli Skarbowej „uprawnień do stosowania podsłuchów”. 

– Postępowania karnoskarbowe i kontrola skarbowa są ze sobą nierozerwalnie związane. Jak bowiem możemy ocenić uszczuplenie należności publicznoprawnej? Może to zostać dokonane jedynie w postępowaniu kontrolnym – tłumaczyła podczas posiedzenia komisji Anna Stryjewska-Gamet, naczelnik wydziału w Departamencie Wywiadu Skarbowego Ministerstwa Finansów. 

– Trzeba mieć na uwadze, że policja i inne służby nie prowadzą postępowań kontrolnych. My natomiast jesteśmy taką służbą, gdzie skupiają się postępowania kontrolne oraz postępowania karnoskarbowe – wyjaśniła. 

Na nic jednak zdała się ta argumentacja. Na wniosek Marka Biernackiego, posła PO i przewodniczącego komisji, wykreślono z projektu zmiany, które zezwalały UKS na dostęp do materiałów operacyjnych innych służb. – Chcę tylko powiedzieć, że przy tej zmianie będziemy także pracować przy ustawie o czynnościach operacyjno–rozpoznawczych. Być może wrócimy do tego rozwiązania, jeśli pojawią się argumenty, które przekonają państwa posłów – argumentował wprowadzenie zmian Biernacki.

Przeciwko poprawkom zaproponowanym przez Biernackiego protestowali: Zbigniew Wrona, ówczesny wiceminister sprawiedliwości i Andrzej Parafianowicz, wiceminister finansów. – Powiem tylko, że zmiana będzie bardzo radykalna. Praktycznie rzecz biorąc pozbywamy się instrumentu kontroli skarbowej, polegającego na czynnościach operacyjnych. Do tego to bowiem będzie prowadziło – grzmiał na posiedzeniu komisji Wrona. 

Wtórował mu Parafianowicz: – Chciałbym zaapelować do Wysokiej Komisji, aby tych zmian jednak nie dokonywać, bo kontrola operacyjna jest wtórna i równoległa w stosunku do postępowania kontrolnego. Nie będzie możliwości wykorzystania danych pochodzących z podsłuchów w postępowaniu kontrolnym. Tymże właśnie, które jest prowadzone w tej samej sprawie – wskazywał.

Nikt jednak tych argumentów nie słuchał. Zmiany wprowadzone na komisji trafiły do Sejmu, a później do Senatu. 4 lutego 2011 r. przyjęto nowelizację kodeksu postępowania karnego, która oślepiła na lata Urząd Kontroli Skarbowej. 

Efekt był taki, że UKS nie mogły podczas prowadzenia kontroli korzystać z dowodów zdobytych przez służby. W efekcie nie był w stanie wykryć w wielu przypadkach fikcyjnych transakcji, których skutkiem było wyłudzenie VAT.

Wiemy, że wyłudzałeś, ale nic nie możemy

Najlepszym przykładem na to, jak w praktyce wyglądała zmiana kodeksu postępowania karnego, jest wyrok, który zapadł w sierpniu 2016 r. przed Naczelnym Sądem Administracyjnym w Warszawie.

Firma X była oskarżona o udział w fikcyjnym obrocie kartami telefonicznymi. Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej wydał decyzję, w której naliczył podatek należny Skarbowi Państwa. Problem w tym, że podczas kontroli UKS posiłkował się podsłuchami zdobytymi przez policję. Był to jedyny dowód, który pozwalał UKS wykryć szwindel. Faktury, księgowość – nic nie potwierdzało, że dochodzi do przestępstwa. Właściciel firmy X zaskarżył decyzję dyrektora UKS do sądu. Mówił wprost, że jest ona nielegalna, bo oparta na materiałach z odsłuchu, a do nich skarbówka nie ma prawa. 

– Nie było możliwe wykorzystanie powoływanego przez organ podatkowy zapisu z podsłuchu telefonicznego pozyskanego w toku postępowania karnego dla ustalenia, czy skarżący wiedział lub mógł wiedzieć, że uczestniczy w nielegalnej transakcji – stwierdził sąd i uchylił decyzję dyrektora UKS.

Polska straciła 250 mld zł

Zmiany wprowadzone w 2011 r. do kodeksu postępowania karnego mogły mieć brzemienne skutki dla budżetu państwa. Jak pokazują bowiem raporty Najwyższej Izby Kontroli, w latach 2011-15 Polska była rajem dla mafii wyłudzającej VAT. Oszuści w tamtym czasie skutecznie zainfekowali wiele branż – przede wszystkim paliwową, stalową i elektroniczną. VAT wyłudzano także na handlu kawą, herbatą i prezerwatywami. Towar nie był ważny, liczył się tylko wyłudzony podatek.

Według Mateusza Morawieckiego Skarb Państwa mógł z tego tytułu stracić nawet 250 mld zł.

– Obserwuję różnego rodzaju rozporządzenia, inercję czy nawet indolencję wcześniejszych władz skarbowych. Można się zastanawiać, czy to jest tylko lenistwo i głupota, czy coś więcej – mówił niedawno wicepremier.

Późniejsze wydarzenia dowodzą, że w proceder wyłudzania VAT zaangażowały się czołowe postacie polskiego półświatka. Ten biznes był o wiele bardziej bezpieczny i dochodowy niż handel narkotykami czy wymuszenia. Państwo miało związane ręce. 

Pod koniec lipca poseł Klubu Kukiz'15 Marek Jakubiak poinformował, że na jesieni powinien być gotowy wniosek tego klubu o powołanie komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT, które miały miejsce za rządów PO-PSL. Pomysł powołania komisji poparło również PiS. 

Felerne przepisy z 2011 r. zniesiono w marcu 2016 r. Wprowadzono też tzw. pakiet paliwowy i jednolity plik kontrolny. Wszystko po to, by uszczelnić system ściągalności podatku VAT. Efekt? Wpływy z podatku VAT zaczęły gwałtownie rosnąć. W 2016 r. przekroczyły 26 mld zł, a na r. 2017 zostały zaplanowane na poziomie aż 29,8 mld zł.

Mariusz Kowalewski

TVP.info