Dzisiaj jest: 20 Luty 2018    |    Imieniny obchodzą: Leon, Ludmiła, Eustachy

O tym warto wiedzieć!

Izraelska minister: „Rozmowa z prezydentem Polski spowodowała, że teraz inaczej widzę udział Polaków w Holokauście.”

details-images

Yuli Tamir w artykule dla izraelskiego dziennika Haaretz opowiada o zupełnie niezwykłym spotkaniu z Lechem Kaczyńskim. Była minister edukacji opublikowała swój tekst w wydaniu z 4 lutego 2018. Poniżej prezentujemy fragment dotyczący spotkania z Lechem Kaczyńskim w Izraelu oraz przyjazdu minister Tamir do Warszawy:

Pewnego dnia, kiedy jeszcze byłam ministrem edukacji, zadzwonił do mnie ówczesny premier Ehud Olmert i poprosił mnie o coś nietypowego.

Prezydent Polski Lech Kaczyński składa wizytę w Izraelu i chce spotkać się z ministrem edukacji.

Zgodnie z tradycją przywódcy odwiedzający Izrael spotykają się z szefem rządu, prezydentem, ministrem spraw zagranicznych albo obrony, ale nie odwiedzają biura ministra edukacji.

Kaczyński nalegał, dążył do tego spotkania i nie miało to być spotkanie kurtuazyjne, ale chciał długiej wnikliwej rozmowy.

Proszono mnie, żebym zarezerwowała dla niego aż dwie godziny.

Kaczyński wszedł do mojego biura szybkim krokiem. Niski mężczyzna, zdeterminowany, z siwymi włosami i płonącymi oczyma.

Ukłonił się lekko i usiadł.

Byłam zaintrygowana.

„Co Pani wie o historii Żydów w Polsce,” zapytał.

„Tysiąc lat wspólnej historii żydowsko-polskiej, co Pani wie o tym?”

„Prawdę mówiąc wiem dużo o końcu, a mało o początku,” odpowiedziałam z wahaniem.

„Powiem Pani...” powiedział i rozpoczął szczegółową i fascynującą lekcję historii.

„Wiesz, dlaczego przed wojną było tak wielu Żydów w Polsce,” zapytał.

Nie czekał na odpowiedź.

„Polacy zaakceptowali Żydów i przyznali im prawa, których nie mieli w innych krajach. W Polsce były miasta i miasteczka, w których Żydzi stanowili większość. Naród polski nie uważał Żydów za wrogów. Zamierzam stworzyć muzeum, które będzie badać te setki lat - setki lat wspólnego życia, które skończyły się obozami śmierci.

Koniec tej historii jest straszny, ale trzeba opowiedzieć ją do końca.

Nie neguję tego, co wydarzyło się w obozach zagłady, ale trzeba pamiętać, że gdyby naziści nie doszli do władzy w Niemczech, nie byłoby w Polsce obozów koncentracyjnych. Polacy nigdy nie dążyli do eksterminacji Żydów.

Naziści nas okupowali," kontynuował, "Polskę rozszarpali na strzępy. Moi rodzice byli członkami polskiego podziemia - co Pani wie o polskim oporze przeciwko nazistom? Co Pani wie o powstaniu w Warszawie? Co Pani wie o prześladowaniu polskiej inteligencji? Co Pani wie o zniszczeniu Starego Miasta w Warszawie? Zniszczyli ją doszczętnie, nie zostawili w nim kamienia na kamieniu.

Nie mówię, że wszyscy byliśmy sprawiedliwi. Byli Polacy, którzy chętnie współpracowali, u innych ta współpraca wynikała z obojętności, inni współpracowali ze strachu a byli też tacy, którzy walczyli.

Byliśmy narodem okupowanym, Polacy przegrywali bitwę po bitwie, w II wojnie światowej zginęło sześć milionów Polaków, z czego połowę stanowili Żydzi. Cała ludność polska ucierpiała z powodu niemieckiej okupacji, Polacy zostali wypędzeni ze swoich domów, setki tysięcy wysłano do Niemiec na przymusową pracę, wielu z nich nie wróciło. Nie usprawiedliwia to współpracy z nazistami, nawet zabijania jednego człowieka!”

Wziął głęboki oddech, ja też westchnęłam. Minęła godzina, a ja wciąż nie powiedziałam ani słowa.

„Rozumiem ten straszny ból i silne pragnienie, aby nie zapomnieć o tym’ co się wydarzyło,” powiedział Kaczyński, „ale Niemcom wybaczyliście.

Przebaczyliście im, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić, kupili Wasze przebaczenie za pieniądze. My byliśmy biedni, żyliśmy pod rządami Sowietów, więc nie mogliśmy Wam nic zaoferować, a wy w sposób cyniczny podjęliście decyzję obarczyć właśnie nas winą.

Wysyłacie swoich uczniów do Polski, chodzą po naszych ulicach, machają izraelskimi flagami, zioną nienawiścią i strachem, patrzą na nas, jak gdyby zobaczyli diabła, a potem udają się do Berlina, aby tam się bawić. I oni są szczęśliwi w Berlinie, siedzą w kawiarniach niedaleko siedziby Gestapo i czują się komfortowo. W Niemczech widzą kulturę i sztukę, u nas widzą tylko martwe ciała.

To Wy piszecie historię na nowo,” podniósł głos nagle, wyglądał na wyczerpanego i rozgniewanego.

„Celowo chcecie rozmyć różnicę między wstrząsającymi świadectwami o Polakach, którzy mordowali i masakrowali Żydów, a faktem, iż naród polski i ówczesny rząd Polski nigdy nie wypowiedział wojnę przeciwko Żydom ani ich eksterminacji - polityka eksterminacji była oficjalną niemiecką polityką.

Szanuję i rozumiem ból ofiar, ale my także byliśmy ofiarami. Nasza historia jest historią porażek: Polska była okupowana, została podzielona, przechodziła z rąk do rąk. Teraz Polska jest niepodległym krajem, a ona (Polska) napisze swoją historię jeszcze raz, jak to przystało na wolny naród.”

Znów odetchnął, badając moją reakcje na jego słowa. Był aktorem w przeszłości i wiedział, jaką moc mają słowa i jak ich używać . Teraz odchylił się, pozornie zrelaksowany i z uśmiechem: „Nic nie mów, tylko przyjedź do Warszawy," powiedział i wyszedł.

**********

Odwiedziłam Warszawę. Cel mojej trzydniowej wizyty był tylko jeden: zobaczyć II wojnę światową z polskiego punktu widzenia.

Podążałam ścieżką polskiego podziemia, słuchałam opowieści o zniszczeniach Warszawy, widziałam zdjęcia i filmy z umierającego miasta oraz głodującej i pokonanej lokalnej ludności żyjącej na zbombardowanych ulicach. Poszłam zobaczyć więzienia, w których przetrzymywano przedstawicieli polskiej inteligencji i przeciwników nazistów, rozmawiałam z wychowawcami i historykami.

Dumnie pokazali mi, gdzie znajdować się będzie Muzeum Żydów. Każdy wieczór kończył się kieliszkiem wódki i gęstą, smaczną polską zupą oraz rozmową z polskim ministrem edukacji, który mi towarzyszył. Jego ojciec, jak mi powiedział, był polskim partyzantem rannym w czasie wojny. Został poparzony koktajlem Mołotowa, kiedy próbował nim rzucić, w konsekwencji czego został okaleczony, a w końcu zmarł w strasznych cierpieniach.

Każdego ranka musiałam się zastanawiać się, czy w poruszających słowach Kaczyńskiego jest jakaś prawda.

Ostatniego wieczoru zapytałam moich gospodarzy, czego oczekują po mojej wizycie?

„Chcemy, abyś pamiętała, że to nie my zainicjowaliśmy Holokaust. Chcemy, aby Wasze dzieci, które przyjeżdżają odwiedzić obozy patrzyły na nas inaczej, chcemy żeby spotykali się z polską młodzieżą, która jest dowodem, na istnienie innej Polski. Chcemy, abyście traktowali nas, jak traktujecie Niemców.”

Przez chwilę w pokoju zapadła cisza i zażenowanie.

„Zabrzmiało to dziwnie,” powiedzieli, „kto by pomyślał, kto mógłby w to uwierzyć, że po zakończaniu tej wojny to my będziemy błagać, by traktowano nas jak Niemców.”

https://www.haaretz.co.il/magazine/.premium-1.5787722, swiatopoglad.pl